czwartek, 23 lutego 2017

Pain

Wypowiedziała zbyt dużo słów niż chciała, zaczęła tego żałować. Za dużo napisała, to chyba pod presją nerwów. Trochę czasu zajęło jej ochłonięcie i przemyślenie. Tak, źle postąpiła pisząc tyle złych rzeczy. Patrzyła się na telefon przez dobre 10 minut, aż napisała. Przeprosiła za siebie, za to co nie miała zamiaru wypowiedzieć, a jednak napisała. Pierwszy raz od bardzo dawna przyznała się do winny i pierwsza wyciągnęła dłoń, ale co później odczytała sprawiło, że poczuła się tak jakby odcięto jej rękę. Nigdy nie dotarły do niej tak mocno słowa, niż te które akurat wyświetliły się przed nią. Poczuła jakby w serce wbiło się miliony ostrych szpilek, czuła jak w gardle rosła jej gula. Próbowała wstrzymać napływające do oczu łzy. Biegiem schowała się w toalecie, przeczytała jeszcze raz wiadomość, która była obojętna na jej przeprosiny, coś w niej pękło i zaczęła płakać. Płakała, patrząc ciągle na tę jedną wiadomość, aż w końcu łzy rozmyły jej cały obraz. Schowała twarz w dłoniach i siedziała tak, aż do czasu, gdy stało się coś co zmieniło wszystko. Ból przeradza się w nienawiść. Zdarzyło się coś czego tak bardzo się bała, powróciło jej stare wcielenie. Wcielenie zemsty. Stare wcielenie. Otarła szybko łzy z mokrych policzków, odetchnęła głęboko, a w jej głowie rodził się nowy plan. Wiedziała, że nie pozwoli się na takie traktowanie, wiedziała, że karma wróci, ale nie chciała czekać. Postanowiła osobiście się rozprawić z tym wszystkim. Wiedziała, że zrobi wszystko tylko po to, żeby żałował. Jeśli nie potrafi docenić drugiem osoby, zrobi to ktoś inny. Widziała doskonale kto będzie dobrym graczem do tej pięknej gry. I na samo wspomnienie się uśmiechnęła.

Umarła w męczarniach miła i dobra. Narodziła się zła i podła.
Czas na zemstę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz